„W każdej kobiecie drzemie potężna siła, bogactwo dobrych instynktów, moc twórcza oraz odwieczna, prastara mądrość. To dzika kobieta, symbolizująca instynktowną naturę kobiet. Jest ona zagrożona, bo choć dary dzikiej natury dostajemy w chwili narodzin, społeczeństwo usiłuje nas „cywilizować” i wtłoczyć w sztywne role, które zagłuszają głębokie, życiodajne przesłanie naszych dusz.”

dynia-1

Jesień. Coraz prędzej nadchodzą wieczory, zaczynamy sięgać po ciepłe nakrycia, kuszą nas aromatyczne herbatki i rozgrzewające zupy. Można na nią narzekać, albo dobrze ją wykorzystać. W końcu ma w sobie mnóstwo uroku i pozwala zwolnić tempo życia. Wielu z nas boi się jesiennej słoty, a wraz z nią przygnębienia, melancholii. A ja mówię tak: to doskonały czas na melancholię – pozwólmy sobie na nią.

Zróbmy podsumowanie ciepłych dni, w których na pewno pojawiły się zarówno sukcesy, jak i porażki. Zastanówmy się, co chcielibyśmy jeszcze zrobić, zanim ten rok minie. Zanurzmy się wgłąb siebie popijając gorące napoje przy blasku świec. Oderwijmy się od monitorów i chwyćmy za lekturę, która umili nam refleksyjny nastrój.

Moją propozycją jest książka pt. „Biegnąca z wilkami”. Światowy bestseller. Dla mnie jest to jedna z książek, które powinny być przekazywane od kobiety dla kobiety. Wspierająca, rozwijająca, otwierająca zakamarki duszy. Pozycja, do której warto wracać jak najczęściej, bo stanowi przewodnik po kobiecej psychice.

Autorka – Clarrisa Pinkola Estés pisała ją dwadzieścia jeden lat. Jest uznaną na całym świecie i nagradzaną poetką, dyplomowanym psychoanalitykiem szkoły Junga, kolekcjonerką i badaczką legend tradycji latynoskiej. Uzyskała doktorat z badań międzykulturowych oraz z psychologii klinicznej, naucza i od ponad dwudziestu lat prowadzi prywatną praktykę.

Z własnych wspomnień oraz podróży zebrała różnorodne baśnie, legendy i mity oraz dokonała ich wnikliwej analizy, odkrywając przed czytelnikiem archetypy obecne w życiu każdego z nas. To lektura, przez którą przechodzi się powoli, momentami ciężko. Każdy wers potrafi wzbudzać mnóstwo przemyśleń. To piękny, „uzdrawiający” drogowskaz. Gwarantuję, że jak tylko ją otworzycie, nie będzie to jedyny raz.

Tak na marginesie – ta książka jest jednym z powodów, dla których wilk znalazł się w nazwie mojego bloga.

Udostępnij post
Brak komentarzy

Zostaw komentarz