Jadłospis – wyrocznia czy inspirujący wzór?

Czy słyszeliście o tym, że skutkiem wizyty u dietetyka jest JADŁOSPIS, który przewraca życie do góry nogami, zabiera nam mnóstwo czasu na zakupy, ważenie i gotowanie dopóki nie osiągniemy wymarzonego efektu? Istnieje kilka sposobów, które sprawią, że jadłospis nie przejmie kontroli nad naszym życiem. 

Poznaj siebie.
Na co dzień wiele czynności wykonujemy automatycznie. Bywa, że zjemy coś nieświadomie. Nie zawsze zastanawiamy się nad ilością.
Często przed wizytą dietetyk prosi o sporządzenie dzienniczka odżywiania np. z 2 dni. Wbrew pozorom nie jest to forma sprawdzenia, jakie grzeszki dietetyczne popełniamy. Mamy tendencje do pomijania ich w naszych dzienniczkach (przecież to tylko kilka cukierków…). Dzienniczek to bardzo dobra okazja, żeby przyjrzeć się temu co najczęściej jadam, a więc i co najbardziej lubię, co najłatwiej jest mi przygotować, co jest dla mnie najbardziej dostępne i korzystne cenowo. Ważne jest, aby odnotować, po których produktach występują dolegliwości trawienne i reakcje alergiczne. Naprawdę warto się do tego przyłożyć. Nawet jeśli dietetyk o to nie poprosi, dzienniczek albo lista produktów lubianych/nie lubianych to dla nas samych informacja, którą można wykorzystać podczas wywiadu żywieniowego na pierwszej wizycie.

Zachowaj elastyczność.
Jadłospis to nie wyrocznia.  Jadłospis to wzór, który ma nam pomóc w nabyciu nowych nawyków żywieniowych. Ani Ty, ani dietetyk nie wie, na co będziemy mieć ochotę w następny czwartek, w jakich znajdziemy się okolicznościach, w jakim będziemy nastroju. Czasami organizm sam nam podpowiada, czego mu brakuje. Czy poniższe myśli są Wam znane?
„Mam w jadłospisie marchewkę, a akurat dzisiaj mam ochotę na paprykę”
„Mam kaszę gryczaną, a nie mam kaszy jaglanej. Co teraz?”
„Mam w jadłospisie jabłka, a jest sezon na truskawki” – i jak wytrzymać w okresie, w którym te owoce są po prostu WSZĘDZIE – na każdym rogu, w każdym sklepie, w każdej gazecie, na każdym blogu kulinarnym, na fejsie, na instagramie?

Przykładowe rozwiązania:

1) Poproś dietetyka, aby dołączył do jadłospisu spis zamienników z uwzględnieniem gramatury.

2) Zapytaj, czy z pomocą aplikacji komórkowych(np. Fitatu) i/lub stron internetowych (www.ilewazy.pl) możemy dokonywać zmian niektórych produktów?

To ważne, aby dietetyk wyraził na to zgodę, ponieważ przejmuje on w pewnym stopniu odpowiedzialność za Wasze zdrowie i efekty, a przede wszystkim wie, w jaki sposób dokonywać tych zmian i które z nich są korzystne. Wybór produktów nie jest przypadkowy – matka natura obdarowuje nas wieloma skarbami, ale każdy z nich jest inny, ma w sobie mniej lub więcej witamin, pierwiastków.

3) Dowiedz się, czy istnieje możliwość żonglowania składnikami.
*mogą być różne powody, dla których nie będzie takiej możliwości, np. alergie pokarmowe, interakcje z lekami, wpływ na bilans składników odżywczych, albo szkodliwy wpływ na nasze zdrowie (chipsy są ok, JEŚLI zrobimy je sami), dlatego należy informować opiekuna żywieniowego o zmianach, które dokonujemy.

Zlokalizuj przeszkody.
To, jak często odbywają się wizyty kontrolne, jest oczywiście kwestią indywidualną dietetyka oraz może zależeć od etapu dietoterapii,
na którym znajduje się klient. W przypadku 7-dniowych jadłospisów po kilku wizytach może nastąpić odświeżenie przepisów.
To okazja ku temu, aby zmienić to, co nas „uwiera”. Załóżmy, że od pierwszego spotkania minęło kilkanaście dni, więc już wiadomo, co nam przeszkadza, co nam nie smakuje, co nam szkodzi, a czego nam najbardziej brakuje.
Może jest coś, o czym wcześniej zapomnieliśmy powiedzieć?
Może pewne produkty są trudno dostępne?
Może wychodziliśmy z założenia, że zmieniamy całe swoje życie i od pierwszej wizyty jemy regularnie 5 posiłków dziennie i wszystkie najzdrowsze produkty świata, a do tej pory jedliśmy tylko 2-3 posiłki i mamy 10 ulubionych produktów?Pamiętajmy o tych dokuczliwościach, notujmy i zgłaszajmy, że to co zaplanowaliśmy wcześniej jednak nie pasuje do nas i do naszego stylu życia.

Eksperymentuj i baw się przepisami.
Przepisy uwzględnione w jadłospisach stanowią propozycję połączenia danych składników. Możemy pobudzić wyobraźnię, albo zainspirować się czyimś przepisem i stosować różnorodne metody kulinarne. Przykład znajduje się poniżej.

Bez tytułuBez tytułud
Składniki
kefir + płatki owsiane + pomarańcza + brzoskwinia + miód
Wersja I-sza: płatki zalane na noc kefirem z dodatkiem miodu,
a rano dodane owoce.
Wersja II-ga: orzeźwiające smoothie na miejscu albo na wynos.

Taka zabawa może sprawić, że nasz jadłospis będzie bardziej urozmaicony i nie znudzi się tak szybko.

 

Stawiaj małe kroki.

Czynność jedzenia towarzyszy nam od początku życia. Do momentu podjęcia decyzji o zmianie nawyków żywieniowych jemy w określony sposób. Pory jedzenia, produkty spożywcze, sposób przygotowywania posiłków stanowią nasze przyzwyczajenia (więcej na ten temat pisałam w artykule o stylach jedzenia – TUTAJ i TUTAJ). Tak samo, jak ucząc się jeździć na rowerze zdzieramy łokcie i kolana, tak samo ucząc się nowych nawyków żywieniowych możemy czuć irytację i popełniać błędy – to naturalne. Skoro wypracowaliśmy sobie pewną strategię, która pozwala nam na co dzień sprawnie funkcjonować, to każda nowość, każda zmiana może powodować uczucie dyskomfortu, a nawet budzić strach („nigdy tak nie robiłam/em, to się nie uda”).

  1. Zaakceptuj chwile słabości i potknięcia.
  2. Daj sobie czas na to, aby nastąpiła zmiana.
  3. Daj sobie czas na to, aby tę zmianę polubić i pozostać z nią na zawsze.
Udostępnij post
Brak komentarzy

Zostaw komentarz