HomeMetamorfoza

Metamorfoza

 

Zdjęcie grupowe na zakończenie Metamorfozy - wykonanie - Iwona Krzywulska Fotografia

Zdjęcie grupowe zespołu odpowiedzialnego za Metamorfozę „We mnie siła”- wykonanie – Iwona Krzywulska Fotografia

To już koniec metamorfozy „We mnie siła”

Akcja metamorfoza „We mnie siła” realizowana w Międzyrzecz dobiegła końca. W ciągu trzech miesięcy zwyciężczyni konkursu – Magda była pod opieką zespołu, który pomógł jej wytrwać w dążeniu do wymarzonego celu. Regularnie uczęszczała na konsultacje psychodietetyczne ze mną. 2-3 razy w tygodniu uczęszczała na zajęcia fitness prowadzone przez Sylwię Konieczną. Na zamieszczonych poniżej wynikach analizy składu ciała widać, że dzielnie realizowała plany żywieniowe oraz treningowe. Dodatkowo w czasie akcji poddawała się masażom enermologicznym oraz zabiegom trychologicznym – na skórę głowy. Na koniec metamorfozy spotkały ją same przyjemności – makijaż, stylizacja, sesja fotograficzna. Poniżej zamieszczam wywiad z Magdą oraz fotorelację z przebiegu akcji.

Magda przed metamorfozą

Magda przed metamorfozą

Wywiad z Magdą po metamorfozie „We mnie siła

1.To już koniec naszej współpracy w ramach metamorfozy „We mnie siła”, dlatego chciałabym Ciebie prosić o odpowiedź na pytania, które być może pomogą innym osobom uwierzyć w to, że taka zmiana może nastąpić także u nich. Powiedz proszę, od czego zaczynałaś, jak wyglądało Twoje odżywianie przed współpracą?
Moją największą zmorą były słodycze. Batoniki mogły zastąpić mi śniadanie, obiad, kolację. Nie wyobrażałem sobie kawy bez ciasta czy ciasteczek. Podjadanie wieczorne, a raczej nocne Nutelli i słodyczy było bardo częste. Jak gotowałam, to smażyłam na sporej ilości tłuszczu.
2. Ile razy próbowałeś schudnąć/zmienić nawyki?
Próbowałam przynajmniej 5 razy, ale niejednokrotnie te próby kończyły się fiaskiem.
3. Jaki był twój główny cel?
Jeśli chodzi o metamorfozę, to głównym celem było to, by uwierzyć w siebie. Chciałam się przekonać, że można coś zmienić w życiu pomimo przeciwności losu. By uwierzyć w to, że szczere chęci, podejście do „diety” jak do kształtowania własnego sposobu odżywiania pozwalają na zmianę nawyków, poprawę samopoczucia i kondycji.
4. Co było najcenniejsze we współpracy z ekipą metamorfozy?
Najcenniejsze było wsparcie i motywacja, które otrzymałam od dietetyczki i trenerki. Przez cały czas miałam w sobie dużo wiary w to, że dzięki moim staraniom będę żyć lepiej i zdrowiej. Miłe było zakończenie metamorfozy – makijaż, piękne ubranie, sesja zdjęciowa naprawdę pozwalają poczuć się wyjątkowo. Polecam każdej kobiecie taką przygodę.
5. Co najczęściej Ciebie demotywowało?
Niestety stres i napięcie, które zajadałam słodyczami. Czułam wtedy, że zawodzę nie tylko siebie.
6. Jak sobie z tym radziłaś i jak na to patrzysz z perspektywy czasu?
Wiedziałam, że nie mogę zawieść ekipy z metamorfozy oraz siebie. Nie chciałam zmarnować szansy, którą zyskałam. Wszystkie zbierane od początku sukcesy dawały dużego kopa. Towarzyszyła mi myśl: „Przecież już tyle dla siebie zrobiłaś. Nie zmarnuj tego.”
7. Co zyskałaś po drodze oprócz innej cyferki na wadze i mniejszego rozmiaru?
Zyskałam o wiele lepsze samopoczucie. Polubiłam aktywność fizyczną. Z chęcią chodzę na fitness, bo jest mi lżej i mam więcej energii.
8. Ile czasu poświęcasz na taki sposób odżywiania? Masz jakieś swoje ułatwienia organizacyjne?
Zawsze wieczorem szykuję sobie na następny dzień posiłki w pojemniki. To zajmuje godzinkę. Rano wstaję i wszystko mam gotowe, co ułatwia mi funkcjonowanie w ciągu dnia, a przede wszystkim ogranicza podjadanie niezdrowych posiłków.
9. Ludzie często myślą – to nie dla mnie, to tak długo potrwa, jak to zrobić szybciej… masz/miałaś tak? Jak sobie z tym radzisz?
Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że najlepiej iść małymi kroczkami do celu. To wymaga cierpliwości i wiary w siebie.
Doceniania najmniejszych efektów. Co ważne, trzeba pamiętać, że nawet po najmniejszych porażkach trzeba wstać, podnieść się i iść do przodu, bo zawsze trafią się pokusy, którym czasami będziemy ulegać. Wtedy trzeba pomyśleć o tym, co dla nas jest ważne, jak chcemy żyć i jaką drogę wybieramy.
10. Czy to koniec starań? Co zamierzasz po zakończonej metamorfozie? Czy będziesz korzystać z narzędzi, które zdobyłaś?
Zdecydowanie nie. Po zakończonej metamorfozie trzeba dalej iść do przodu, żeby podtrzymać efekty, albo zyskać jeszcze więcej. Mam już narzędzia, z których mogę korzystać. Najważniejsze, że nauczyłam się, jak jeść zdrowo nie tracąc przy tym zbyt wiele czasu. Doświadczyłam poprawy samopoczucia i to będzie mój wyznacznik tego, jak o siebie dbam.
Magda po Metamorfozie

Magda po Metamorfozie

Efekty dietoterapii połączonej z regularnymi treningami oraz zabiegami endermologicznymi

chatkowska1

Analiza składu ciała Magdy przed metamorfozą

chatkowska2

Analiza składu ciała Magdy po metamorfozie

magdachatkowska2magdachatkowska3

Podziękowania

Sylwia, współpraca z Tobą to czysta przyjemność. Dziękuję, że wyszłaś z propozycją zorganizowania tej akcji. Energia i optymizm, którymi się dzielisz z innymi sprawiają, że łatwiej jest realizować swoje cele. Jestem pewna, że Magda doświadczyła tego podczas spotkań i treningów z Tobą.

W imieniu swoim i Sylwii Koniecznej dziękuję Magdzie – za zaangażowanie, odwagę do podjęcia tego wyzwania, szczerość i sumienność. Dziękuję również wszystkim kobietom, które dołączyły do naszego zespołu i dopieściły uzyskane przez Magdę efekty poprzez makijaż, fryzurę i stylizację. Oko fotografia doskonale uchwyciło piękno, delikatność i zmysłowość naszej bohaterki.

Podziękowania kierujemy do:
Malwiny Dymarczyk z Salonu Kosmetologii Specjalistycznej Ma Vie w Międzyrzeczu za wykonane zabiegi trychologiczne,

Pauliny Śmiałkowskiej z Manufaktury Piękna w Skwierzynie za wykonane masaże endermologiczne oraz fryzurę,

Jagody Sokół z Fabryki Piękna w Międzyrzeczu za profesjonalny makijaż do sesji fotograficznej,

Sylwii Śron ze Sklepu Odzieżowego Lilou w Międzyrzeczu za wiosenne stylizacje do sesji fotograficznej

Iwony Krzywulskiej – fotografa, która uchwyciła efekty, piękno i delikatność Magdy podczas sesji fotograficznej.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz